Podwyżki składek zamiast reformy PIP? Wzrost o 250 procent
Zamiast rozszerzania uprawnień inspektorów PIP do przekształcania umów cywilnoprawnych w etaty, pracodawcy postulują stopniowe zrównanie oskładkowania umów zlecenia z umowami o pracę. Projekt ustawy w tej sprawie został przekazany premierowi.
FPP proponuje stopniowe podnoszenie oskładkowania umów zleceń
FPP z zadowoleniem przyjęła decyzję premiera Donalda Tuska o zaniechaniu dalszych prac nad nowelizacją ustawy o PIP. Rządowy projekt zakładał, iż inspektorzy mogliby w drodze decyzji administracyjnej zmieniać umowy o dzieło, umowy zlecenia oraz kontrakty B2B na umowy o pracę, jeśli uznaliby je za pozorne. Zdaniem pracodawców takie rozwiązanie oznaczałoby nadmierną ingerencję w stosunki cywilnoprawne i mogłoby negatywnie wpłynąć na stabilność rynku pracy oraz konkurencyjność przedsiębiorstw.
Jednocześnie organizacja deklaruje gotowość do dialogu z rządem w sprawie rozwiązań, które pozwolą Polsce wypełnić zobowiązania wobec instytucji Unii Europejskiej dotyczące ograniczenia segmentacji rynku pracy. Według FPP skuteczniejszym narzędziem niż nowe uprawnienia kontrolne PIP jest ujednolicenie zasad ubezpieczeniowych, tak aby forma zatrudnienia nie decydowała o przewadze kosztowej. Proponowana reforma miałaby zostać rozłożona na pięć lat, by umożliwić rynkowi dostosowanie się do zmian. Harmonogram zakłada oskładkowanie umów zlecenia do poziomu: 125 proc. płacy minimalnej w pierwszym roku, 155 proc. w drugim, 200 proc. w trzecim, 250 proc. w czwartym, a od piątego roku – na zasadach ogólnych, czyli do limitu 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia w skali roku.
Nowa ustawa miałaby wejść w życie w 2027 roku
FPP podkreśla, że stopniowe podnoszenie oskładkowania ma wyrównać warunki konkurencji między firmami, ograniczając sytuacje, w których przewagę rynkową buduje się głównie na stosowaniu umów cywilnoprawnych. Zmiany miałyby też zwiększyć kapitał składek osób pracujących na zleceniach, co w przyszłości może przełożyć się na wyższe świadczenia, w tym emerytury.
Federacja szacuje, że reforma poprawiłaby wpływy m.in. do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, Funduszu Pracy, Funduszu Solidarnościowego oraz Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, co w dłuższej perspektywie mogłoby wesprzeć także budżet państwa. Ustawa miałaby wejść w życie od początku 2027 r.